„Uczę się być księdzem” – czyli jak przeżywa swoje kapłaństwo neoprezbiter

40250372130_a27c9f6869_b

Niestety nie opowiem Ci tu o moich osobistych przeżyciach. Wynika to z faktu, że daleko mi do tej roli. Poprosiłem jednak o kilka słów jednego z ubiegłorocznych neoprezbiterów diecezji rzeszowskiej. 

Po uroczystym nałożeniu ornatów w czasie obrzędu święceń – w tym momencie już kapłani – zajmują miejsce w prezbiterium. Wraz z biskupami celebrują pierwszą wspólną Eucharystię. Po liturgii przyjmują życzenia. Mijają prymicje i związane z nimi emocje. Możesz o tym przeczytać m.in. TUTAJ. Potem przychodzi czas na refleksje nad tym co zmieniło się w życiu takiego człowieka. Jakie są więc pierwsze myśli nowego kapłana? Przeczytaj co powiedział jeden z nowych pracowników winnicy Pańskiej .

– Nazywam się Szczepan Węglowski i już pół roku (rozmawialiśmy kilka miesięcy temu) jestem księdzem. Już? Czy może lepiej powiedzieć  – dopiero? Konkretnie – zostałem wyświęcony 19 maja i tak naprawdę patrząc na to co się dzieje, od święceń, wiele się zmieniło. Warto jednak zaznaczyć, że święcenia nie przemieniły mnie w żadnego innego Szczepana. To ten sam człowiek, który przeżywa, tak jak wcześniej, swoje trudności, który zmaga się o zaufanie Panu Bogu, który uczy się wierzyć. Normalny, zwykły grzesznik. Tak jak wcześniej.

the-eleventh-hour-758926_1920

– Co się zatem zmieniło? Z pewnością cała reszta. Zmieniło się to, że często teraz staje się takim łącznikiem między Bogiem, który chce być z nami blisko, a człowiekiem – dzieje się to przede wszystkim przez udzielanie sakramentów. Zmieniło się to, że osoby przychodzą i szukają w moich słowach i czynach odpowiedzi i może czasami chcą w nich zobaczyć Pana Boga – stwierdza ks. Szczepan.

desert-1116221_960_720

Droga kapłana nie jest, jak się niektórym wydaje, usłana różami. Jest pełna wielu trudności i zakrętów – podkreśla neoprezbiter.

– Nie powiem, że jest to łatwa posługa – na pewno nie. Dzień po dniu uczę się jej, uczę się po prostu być księdzem. Jedno wiem, nie mam wątpliwości, że to moja droga i chociaż trud przeplata się z radością to ufam z całego serca, że Pan Bóg wiedział i wie co robi. Chciałbym pamiętać w tej mojej posłudze o jednym i dawać innym jedno – Pan Bóg Cię kocha i nigdy z Ciebie nie zrezygnuje. Westchnijcie za mnie w swoich modlitwach. Niech Wam Pan Bóg błogosławi.

Drogi Szczepanie jak i pozostali neoprezbiterzy życzymy Wam wielu łask Bożych na trud kapłańskiej posługi. Pamiętajcie, że jesteście wybrani przez Boga, by pełnić to szczególne zadanie w Kościele. Niech owoc waszej posługi napełnia serca wasze i wszystkich, którym będziecie posługiwać.

“Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał.” (J 15, 16)

A Ty znasz jakiegoś neoprezbitera? Może sam nim jesteś? A może od Twoich święceń minęło już wiele lat? Opowiedz nam w komentarzu o swoich przygotowaniach i początkach kapłaństwa.

Udostępnij ten wpis

Pozostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *